Strona 1 z 5

Czy jesteś na swoim miejscu w relacji?

Jak często masz poczucie (teraz w swoim życiu lub pamiętasz to z domu rodzinnego), że cała domowa logistyka, pamiętanie o wszystkim i planowanie spoczywają głównie na barkach kobiety?

Jak często zdarza Ci się (lub zdarzało Twojej mamie w Twoim domu rodzinnym) przewracać oczami na zachowanie mężczyzn, narzekać na partnera przy innych lub traktować go trochę jak „kolejne dziecko” do ogarnięcia?

Jak często zdarza Ci się wyciszać własne potrzeby i zaciskać zęby, byle tylko „ugasić pożary”, emocjonalnie zadowolić wszystkich wokół i utrzymać tak zwany święty spokój?

Jak często kierujesz się zasadą (lub tak to wyglądało w Twoim domu rodzinnym), że potrzeby dzieci zawsze powinny być na pierwszym miejscu, a relacja dorosłych może poczekać na „lepsze czasy”?

Jak często w relacjach (obecnych lub przeszłych) wolisz zrobić coś sama, bo podświadomie i tak zakładasz, że zrobisz to po prostu szybciej i lepiej od mężczyzny?

Jak często Twoja mama dzwoni do Ciebie, by narzekać lub opowiadać o swoich problemach, albo jak często czujesz wewnętrzny przymus, by szczegółowo zdawać jej relację z każdego kroku w Twoim życiu?

Jak często obserwujesz w swoim obecnym domu (lub pamiętasz z domu, w którym dorastałaś), że dorośli odkładają na bok swoje sprawy na każde zawołanie dzieci, pozwalając, by to chwilowe zachcianki dzieci nadawały ton całemu dniu?

Jak często czujesz presję, że musisz być we wszystkim idealna (jako partnerka, singielka czy mama), i w głębi duszy przeraża Cię myśl o popełnieniu błędu lub pokazaniu słabości?

Jak często w sytuacjach kryzysowych zdarza Ci się na propozycję pomocy od mężczyzny reagować chłodnym: „nie trzeba, sama dam sobie z tym radę”?

Jak często (nawet na etapie randkowania lub w długim związku) czujesz, że trudno jest Ci po prostu odpuścić kontrolę, zdjąć „zbroję” i z pełnym zaufaniem przyjąć męskie wsparcie bez wtrącania się?