Z figlarnymi UFFikami.
Jeżyk miał tylko zaprosić nowych znajomych do UFF. O skrzyni nic nie mówił… 👀
Ale od początku.
Pewnego dnia Jeżyk i Sowa wybrali się na spacer do lasu. Między liśćmi coś zaszeleściło. Potem zachichotało. A chwilę później spod paproci wychyliły się małe, puchate główki.
— Jesteśmy Uffiki. A wy umiecie się bawić?
— Musicie zobaczyć UFF! — odpowiedział Jeżyk, zanim Sowa zdążyła o cokolwiek zapytać.
I tak się zaczęło.
Najpierw na podłodze pojawiły się dziwne ślady. Później — wielka, zamknięta skrzynia. Klucza ani widu, ani słychu.
Sowa obejrzała zamek. Jeżyk zajrzał pod sofę.
Uffiki tylko chichotały.
— Sami tego nie rozwiążemy — stwierdziła Sowa. — Potrzebujemy drużyny!
Szukamy więc małych i większych odkrywców, którzy wyruszą z nami tropem Uffików, rozwiążą zagadki i pomogą odnaleźć klucz. Zadania będą różne, więc przydadzą się i maluchy, i starszaki. Każdy będzie miał coś do zrobienia!
I jak zawsze w UFF: współpracujemy, nie rywalizujemy. Skrzynię otwieramy razem.
A Uffiki? Podobno szukają nowych przyjaciół i już planują, z kim wrócą do domu… Żeby nie było, że nie ostrzegaliśmy.
To kto tym razem dołącza do naszej drużyny?